Jak już jesteśmy przy parafinie, to 536 komar wpadł do otwartego znicza na cmentarzu i już stamtąd nie wyleciał, bo się w gorącej parafinie utopił. :cool:
540 komar napił się do pełna zatrutej krwi i padł martwy biedaczek, a potem żeby tego było mało spadł na niego zezłomowany samochód grzebiąc go na dobre
Komentarz
* samolot oczywiście.
Zginął jednak od napromieniowania.
534 komara wessało tornado i przeniosło 100km dalej, gdzie łowcy tornad nie dali mu szansy i zeskrobali go wycieraczką z szyby swojego Vana.
Poleciał na Ukrainę a konkretnie do Czarnobyla, głowa mu spuchła i w końcu pękła
Kiedy ostatnio było coś ze świeczką? :eek:
544........... Wpadł do garnka gotującej się zupy
dzień dobry wszystkim
Wpadł pod pociąg