Wybrał się chłop z głębokiej wsi do miasta i poszedł do eleganckiej restauracji.
Siada, podchodzi kelner i pyta:
- Co pan sobie życzy na przystawkę? Polecamy kawior.
- A co to takiego?
- Jaja jesiotra.
- To poproszę dwa na twardo.
- Jak śpi jajecznica?
.
.
.
- Na boczku.
Restauracja. Klient pyta kelnera:
- To prawda, że po nas dojadacie?
- Nie, to wy po nas dojadacie.
Dwóch rozbitków spotyka się na otwartym morzu. Jeden pyta drugiego.
- Jak długo już tak dryfujesz?
- Będzie już dobre 2 lata.
- Jak to możliwe, że tak długo wytrzymałeś?
- Sam nie wiem. Straszna nuda, szczególnie w niedziele.
Mąż do żony:
- Kochanie, spełniło się twoje marzenie, by zamieszkać w droższym mieszkaniu. Od przyszłego tygodnia podnoszą nam czynsz.
- Dlaczego w trakcie poważnej awarii lub katastrofy najpierw ewakuuje się kobiety i dzieci?
.
.
.
- Aby móc w spokoju pomyśleć nad rozwiązaniem.
- A jak pan zasypia?
- Bez problemu - liczę owce przed snem...
- Do której zdąży pan doliczyć, zanim pan zaśnie?
- Do trzeciej...
- Tak szybko?
- No, czasami do wpół do czwartej...
Chłopak mruga porozumiewawczo do dziewczyny:
- Przyjdź do mnie jutro o siedemnastej, nikogo nie będzie.
Nazajutrz dziewczyna odstrzeliła się, pachnidło, bielizna.
Przyszła i dzwoni... dzwoni... dzwoni... dzwoni... dzwoni...
- Ja i moja żona byliśmy szczęśliwi przez 24 lata. Potem się poznaliśmy i się skończyło.
Do szefa przychodzi pracownik:
- Przepraszam, panie dyrektorze, ale od pół roku nie
dostałem premii…
- Przeprosiny przyjęte. Do widzenia.
Kris, zardzewiały kolega z pewnością ma na imię Robocop Nie przesmarował się hammeritem i zardzewiał
Wiszą trzy nietoperze w jaskini. Duży, średni i mały. Pewnego dnia duży mówi:
- jestem głodny, lecę coś upolować.
Jak powiedział, tak zrobił. Po 2 godzinach wrócił z okrwawionym pyskiem i pyta:
- pamiętacie tę wioskę za lasem, a za wioską miasto?
- pamiętamy!
- zapomnijcie, zjadłem wszystkich.
Po chwili mówi średni nietoperz:
- jestem głodny, lecę coś upolować.
Poleciał. Wrócił po godzinie z okrwawionym pyskiem i pyta:
- pamiętacie tę wioskę za lasem?
- pamiętamy!
- zapomnijcie, wszystkim dałem radę!
W końcu zapiszczał najmniejszy nietoperz:
- jestem głodny! Lecę na polowanie!
Poleciał. Za 5 minut wrócił z okrwawionym pyskiem i pyta:
- pamiętacie to drzewo przed jaskinią?
- pamiętamy!
- a ja zapomniałem.
Polak i Rusek uciekają przed Niemcami. Wszędzie puste pola i tylko stodoła stoi.
Postanowili się tam ukryć. Nie wiedzą gdzie się schować ale widza skórę krowy wiszącą na ścianie.
Polak : dawaj schowamy się w niej na pewno nas nie zobaczą.
Rusek: dobra ja do przodu ty do tyłu.
Wchodzą Niemcy do stodoły i jedyne co widzą to krowa...
Dowódca: przynieście siana sprawdzimy czy prawdziwa.
Położyli siano na ziemi i czekają.
Polak: rusek jedz bo nas zastrzelą.
Rusek wpieprzył wszystko wiec Niemcy zostawili stodołę w spokoju
Rusek: Polak zamiana bo nie wytrzymam leć do przodu.
Zamienili się i w pewnej chwili polak zaczyna się śmiać.
Rusek: z czego się tak śmiejesz.
Polak: bo byka prowadzą.
Wnuczek pyta babcię:
- Babciu, dlaczego ty śpisz z podwiniętymi nogami?
- Bo mi tak wygodnie, a dlaczego pytasz?
- Bo tata mówi, że jak wyciągniesz, to kupimy sobie auto.
--------------------------
Idealny facet to taki, który wysiadając z samochodu powie:
"Kochanie, super zaparkowałaś! Ten Lexus był już wgnieciony, kot już
leżał rozjechany, a to drzewo nie powinno było tutaj stać".
--------------------------
Polska wieś gdzieś w centrum.
- Wieśka, idę na pole...
- Oczadziałeś jełopie? Jest środek zimy, największe mrozy, a Ty idziesz na pole?
- Idę, napole w piecu....
--------------------------
Jakie warzywo najlepiej sprzedaje się na targu?
.
. .
Bestseller.
--------------------------
Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.
- Złoto jest? - pytają.
- Jest - mówi mąż - 100 kg.
- To nie gadaj, tylko dawaj!
Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:
- Krysiu, złoto moje, wstawaj! Panowie przyszli po ciebie!
--------------------------
Przyjechał Józek do Mirka na komis pooglądać samochody. Aut - od
Mercedesów, przez Nissany, po bezwypadkowe Łady. Ale uwagę Józka
przykuła piękna, czerwona Alfa Romeo: - 1.6 gaz, - szyby w prądzie. Niemiec
do granicy gonił jak się rozmyślił i w ogóle. Józek pełen zachwytu
zagląda pod spód auta:
- Tee Mirek, tu jest pełno rdzy...
- Jaka rdza? To młody z dziewczyną po plaży jeździł i bursztynów nałapał.
--------------------------
Idzie dwóch pijaków po torach: - Patrz, ale te schody wysokie... - No, a jakie poręcze niskie... Po chwili, widząc zbliżające się światła: - Ty, ale zejdźmy na bok, bo winda jedzie!
-------------------------- Dziś powiedziałem swojemu synowi, że jest adoptowany:
- Synu, chciałem ci powiedzieć, że zostałeś adoptowany.
- Co?! Niemożliwe?! Serio?!
- Serio. Ubieraj się, bo przyjeżdżają po ciebie za godzinę.
--------------------------
Prezydent USA, Ford przybył do Polski z oficjalną wizytą. Został uroczyście przyjęty przez pierwszego sekretarza KC PZPR, Gierka.
I tak oto, odbywa się prezentacja obu panów:
- Oto Gerald Ford, polityk, wybitny mąż stanu, ukończył Uniwersytet Michigan w Ann Arbo.
- A oto Edward Gierek, sekretarz KC, mąż Stanisławy, ukończył 63 lata.
--------------------------
- Cześć, co słychać?
- Na urlop się wybieram.
- Z żoną czy odpocząć?
--------------------------
- Cześć Janusz co tam?
- A w porządku, kupiłem auto i wziąłem urlop.
- O kurde, pozazdrościć, to gdzie się wybierasz na wczasy?
- Na przegląd, do wydziału komunikacji i do urzędu skarbowego.
Siedzi dwóch pijaków przed pałacem kultury. Nagle w pałac kultury uderzyła motolotnia. Pierwszy pijak- ej Zbychu patrz. - pokazał palcem na motolotniarza. Na to drugi- widzisz Kazek, jaki kraj tacy terroryści.
KARINA-siemka radek co doztałeś z kartkówki RADEK MÓWI SMUTNYM GŁOSEM-pięć KARINA-czemu mówisz smutnym głosem jak masz piątkę RADEK MÓWI KRZYKIEM-myśl trochę pięć jedynek
Dziennikarze zebrali się na 118-tych urodzinach dziadka z zapytaniem o sekret jego długowieczności:
- Mój sekret jest prosty. Nigdy nie wdawałem się z nikim w spory i nigdy z nikim się nie kłóciłem.
- To niemożliwe! Pan kłamie! Nie da się z nikim nie kłócić.
- Ma pan rację. -------------------- Ilu chińczyków potrzeba, żeby wybudować... . . . Nie ważne, już zbudowali. -------------------- Co mówi początkujący mechanik oraz początkujący wikary pierwszego dnia w pracy? . . . - "Panie, przydałoby się świece wymienić..." -------------------- Wychodzisz do pracy: ciemno, wracasz z pracy: ciemno.
Bycie niewidomym jest dość nudne... -------------------- - Czym się zajmujesz w życiu?
- Poluję na obcych...
- Co ty mówisz, jakich obcych?
- Widziałaś kiedyś jakiegoś?
- Nie.
- Nie dziękuj, nie ma za co.
Jedzie blondynka nowym Porsche i walnęła w ciężarówkę. Tir cały się
rozpadł, a Porsche zostało nietknięte. Z tira wyszedł zdenerwowany
kierowca, narysował kółko na jezdni i kazał blondynce tam stać. Sam
wyjął nóż i zaczął ciąć tapicerkę Porsche. Odwróciła się, a blondynka
się śmieje. No to wziął scyzoryk i zaczął rysować karoserię. Odwrócił
się, a blondynka znów w śmiech. No to facet wkurzony na maksa oblał
Porsche benzyną i podpalił. Usatysfakcjonowany patrzy na blondynkę, a ta
wciąż się śmieje.
- Dlaczego pani się ciągle śmieje?!
Na to blondynka:
- Bo jak pan się odwraca, to ja wychodzę z tego kółka
Dwóch dresiarzy jedzie autobusem. Podchodzi do nich kanar i mówi:
- Bileciki do kontroli.
A oni do niego:
- Bujaj się, cwelu.
Kanar podszedł do starego dziadka:
- Bileciki do kontroli.
A on:
- Nie słyszał pan co koledzy mówili?!
Główny drecho wybrał się na ryby i jak to drecho miał, ze dwa złote
łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w
kieszeni gruby rulon dolarów - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy
flaszki. Zimno było więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i
usnął.
Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z
komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery
czarne
mercedesy, w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami. Twierdzili, że
to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do
wsi i
pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają
do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa
złote
łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon
100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys
mówi:
- No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze, a
tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to
wszystko przy sobie.
No to go obrobiłem. Na koniec ściągnąłem mu gacie zer...łem w dupę i
poszedłem do domu. Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa.
Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:
- To nie moje...
Jasio uczęszcza do podstawówki.
Pewnego dnia nauczycielka mówi:
- No dobra dzieciaki, dzisiaj wymyślamy słówka na literki P i musimy wytłumaczyć co to słówko znaczy.
Tylko Jasiu podniósł rękę.
- Słucham cię Jasiu - mówi nauczycielka.
- "Podświadomość", proszę Pani
Nauczycielka:
- Dobrze, a teraz wytłumacz co to znaczy?
Jasiu:
- No więc, Proszę Pani, idą sobie ulicą dwie panie i obie jedzą loda.
Jedna go ssie a druga go liże. Jak Pani sądzi która z nich jest mężatką?
Nauczycielka zawstydzona, po krótkim namyśle odpowiada:
- No ta co go ssie?!?
Jasiu na to:
-Nie, Proszę Pani, mężatką jest ta co ma obrączkę, a to co Pani sobie pomyślała, to jest "Podświadomość"!
Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Yessss, wygrałem w lotto, jest!, udało się! SZEŚĆ, SZÓSTKAAA! - wydziera sie zadowolony z siebie.
Patrzy, a tu żona siedzi smutna i placze.
- Co sie stało? - pyta.
Na to żona:
- Mama mi dziś umarła.
Facet wrzeszczy:
- Yesssss! KUMULACJA
Jak w najgrzeczniejszy sposób dać do zrozumienia pracownikowi, że właśnie został zwolniony?
- Panie Kowalski, naprawdę nie wiemy, jak poradzimy sobie bez pana, ale od przyszłego poniedziałku będziemy próbować.
Komentarz
pora na kilka wstawek ode mnie:
Wybrał się chłop z głębokiej wsi do miasta i poszedł do eleganckiej restauracji.
Siada, podchodzi kelner i pyta:
- Co pan sobie życzy na przystawkę? Polecamy kawior.
- A co to takiego?
- Jaja jesiotra.
- To poproszę dwa na twardo.
- Jak śpi jajecznica?
.
.
.
- Na boczku.
Restauracja. Klient pyta kelnera:
- To prawda, że po nas dojadacie?
- Nie, to wy po nas dojadacie.
Dwóch rozbitków spotyka się na otwartym morzu. Jeden pyta drugiego.
- Jak długo już tak dryfujesz?
- Będzie już dobre 2 lata.
- Jak to możliwe, że tak długo wytrzymałeś?
- Sam nie wiem. Straszna nuda, szczególnie w niedziele.
Mąż do żony:
- Kochanie, spełniło się twoje marzenie, by zamieszkać w droższym mieszkaniu. Od przyszłego tygodnia podnoszą nam czynsz.
- Dlaczego w trakcie poważnej awarii lub katastrofy najpierw ewakuuje się kobiety i dzieci?
.
.
.
- Aby móc w spokoju pomyśleć nad rozwiązaniem.
- A jak pan zasypia?
- Bez problemu - liczę owce przed snem...
- Do której zdąży pan doliczyć, zanim pan zaśnie?
- Do trzeciej...
- Tak szybko?
- No, czasami do wpół do czwartej...
Chłopak mruga porozumiewawczo do dziewczyny:
- Przyjdź do mnie jutro o siedemnastej, nikogo nie będzie.
Nazajutrz dziewczyna odstrzeliła się, pachnidło, bielizna.
Przyszła i dzwoni... dzwoni... dzwoni... dzwoni... dzwoni...
- Ja i moja żona byliśmy szczęśliwi przez 24 lata. Potem się poznaliśmy i się skończyło.
Do szefa przychodzi pracownik:
- Przepraszam, panie dyrektorze, ale od pół roku nie
dostałem premii…
- Przeprosiny przyjęte. Do widzenia.
Wiszą trzy nietoperze w jaskini. Duży, średni i mały. Pewnego dnia duży mówi:
- jestem głodny, lecę coś upolować.
Jak powiedział, tak zrobił. Po 2 godzinach wrócił z okrwawionym pyskiem i pyta:
- pamiętacie tę wioskę za lasem, a za wioską miasto?
- pamiętamy!
- zapomnijcie, zjadłem wszystkich.
Po chwili mówi średni nietoperz:
- jestem głodny, lecę coś upolować.
Poleciał. Wrócił po godzinie z okrwawionym pyskiem i pyta:
- pamiętacie tę wioskę za lasem?
- pamiętamy!
- zapomnijcie, wszystkim dałem radę!
W końcu zapiszczał najmniejszy nietoperz:
- jestem głodny! Lecę na polowanie!
Poleciał. Za 5 minut wrócił z okrwawionym pyskiem i pyta:
- pamiętacie to drzewo przed jaskinią?
- pamiętamy!
- a ja zapomniałem.
Postanowili się tam ukryć. Nie wiedzą gdzie się schować ale widza skórę krowy wiszącą na ścianie.
Polak : dawaj schowamy się w niej na pewno nas nie zobaczą.
Rusek: dobra ja do przodu ty do tyłu.
Wchodzą Niemcy do stodoły i jedyne co widzą to krowa...
Dowódca: przynieście siana sprawdzimy czy prawdziwa.
Położyli siano na ziemi i czekają.
Polak: rusek jedz bo nas zastrzelą.
Rusek wpieprzył wszystko wiec Niemcy zostawili stodołę w spokoju
Rusek: Polak zamiana bo nie wytrzymam leć do przodu.
Zamienili się i w pewnej chwili polak zaczyna się śmiać.
Rusek: z czego się tak śmiejesz.
Polak: bo byka prowadzą.
- Babciu, dlaczego ty śpisz z podwiniętymi nogami?
- Bo mi tak wygodnie, a dlaczego pytasz?
- Bo tata mówi, że jak wyciągniesz, to kupimy sobie auto.
--------------------------
Idealny facet to taki, który wysiadając z samochodu powie:
"Kochanie, super zaparkowałaś! Ten Lexus był już wgnieciony, kot już leżał rozjechany, a to drzewo nie powinno było tutaj stać".
--------------------------
Polska wieś gdzieś w centrum.
- Wieśka, idę na pole...
- Oczadziałeś jełopie? Jest środek zimy, największe mrozy, a Ty idziesz na pole?
- Idę, napole w piecu....
--------------------------
Jakie warzywo najlepiej sprzedaje się na targu?
.
.
.
Bestseller.
--------------------------
Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.
- Złoto jest? - pytają.
- Jest - mówi mąż - 100 kg.
- To nie gadaj, tylko dawaj!
Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:
- Krysiu, złoto moje, wstawaj! Panowie przyszli po ciebie!
--------------------------
Przyjechał Józek do Mirka na komis pooglądać samochody.
Aut - od Mercedesów, przez Nissany, po bezwypadkowe Łady.
Ale uwagę Józka przykuła piękna, czerwona Alfa Romeo:
- 1.6 gaz,
- szyby w prądzie. Niemiec do granicy gonił jak się rozmyślił i w ogóle.
Józek pełen zachwytu zagląda pod spód auta:
- Tee Mirek, tu jest pełno rdzy...
- Jaka rdza? To młody z dziewczyną po plaży jeździł i bursztynów nałapał.
--------------------------
Idzie dwóch pijaków po torach:
- Patrz, ale te schody wysokie...
- No, a jakie poręcze niskie...
Po chwili, widząc zbliżające się światła:
- Ty, ale zejdźmy na bok, bo winda jedzie!
--------------------------
Dziś powiedziałem swojemu synowi, że jest adoptowany:
- Synu, chciałem ci powiedzieć, że zostałeś adoptowany.
- Co?! Niemożliwe?! Serio?!
- Serio. Ubieraj się, bo przyjeżdżają po ciebie za godzinę.
--------------------------
Prezydent USA, Ford przybył do Polski z oficjalną wizytą. Został uroczyście przyjęty przez pierwszego sekretarza KC PZPR, Gierka.
I tak oto, odbywa się prezentacja obu panów:
- Oto Gerald Ford, polityk, wybitny mąż stanu, ukończył Uniwersytet Michigan w Ann Arbo.
- A oto Edward Gierek, sekretarz KC, mąż Stanisławy, ukończył 63 lata.
--------------------------
- Cześć, co słychać?
- Na urlop się wybieram.
- Z żoną czy odpocząć?
--------------------------
- Cześć Janusz co tam?
- A w porządku, kupiłem auto i wziąłem urlop.
- O kurde, pozazdrościć, to gdzie się wybierasz na wczasy?
- Na przegląd, do wydziału komunikacji i do urzędu skarbowego.
I JADOM I JADOM WYJECHALI ZA LAS I TA 2 POWIEDZAŁA
TERAZ WIDZE TYLKO POLE
Po kilku dniach od zaprzysiężenia nowego rządu, gdzieś w Polsce:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- ABW!
- Nie wierzę...
- No, my właśnie w tej sprawie...
Pierwszy pijak- ej Zbychu patrz.
- pokazał palcem na motolotniarza.
Na to drugi- widzisz Kazek, jaki kraj tacy terroryści.
KARINA-siemka radek co doztałeś z kartkówki
RADEK MÓWI SMUTNYM GŁOSEM-pięć
KARINA-czemu mówisz smutnym głosem jak masz piątkę
RADEK MÓWI KRZYKIEM-myśl trochę pięć jedynek
- Mój sekret jest prosty. Nigdy nie wdawałem się z nikim w spory i nigdy z nikim się nie kłóciłem.
- To niemożliwe! Pan kłamie! Nie da się z nikim nie kłócić.
- Ma pan rację.
--------------------
Ilu chińczyków potrzeba, żeby wybudować...
.
.
.
Nie ważne, już zbudowali.
--------------------
Co mówi początkujący mechanik oraz początkujący wikary pierwszego dnia w pracy?
.
.
.
- "Panie, przydałoby się świece wymienić..."
--------------------
Wychodzisz do pracy: ciemno, wracasz z pracy: ciemno.
Bycie niewidomym jest dość nudne...
--------------------
- Czym się zajmujesz w życiu?
- Poluję na obcych...
- Co ty mówisz, jakich obcych?
- Widziałaś kiedyś jakiegoś?
- Nie.
- Nie dziękuj, nie ma za co.
- Dlaczego pani się ciągle śmieje?!
Na to blondynka:
- Bo jak pan się odwraca, to ja wychodzę z tego kółka
Dwóch dresiarzy jedzie autobusem. Podchodzi do nich kanar i mówi:
- Bileciki do kontroli.
A oni do niego:
- Bujaj się, cwelu.
Kanar podszedł do starego dziadka:
- Bileciki do kontroli.
A on:
- Nie słyszał pan co koledzy mówili?!
Główny drecho wybrał się na ryby i jak to drecho miał, ze dwa złote łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w
kieszeni gruby rulon dolarów - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął.
Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne
mercedesy, w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami. Twierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i
pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote
łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys mówi:
- No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze, a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie.
No to go obrobiłem. Na koniec ściągnąłem mu gacie zer...łem w dupę i poszedłem do domu. Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa.
Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:
- To nie moje...
Jasio uczęszcza do podstawówki.
Pewnego dnia nauczycielka mówi:
- No dobra dzieciaki, dzisiaj wymyślamy słówka na literki P i musimy wytłumaczyć co to słówko znaczy.
Tylko Jasiu podniósł rękę.
- Słucham cię Jasiu - mówi nauczycielka.
- "Podświadomość", proszę Pani
Nauczycielka:
- Dobrze, a teraz wytłumacz co to znaczy?
Jasiu:
- No więc, Proszę Pani, idą sobie ulicą dwie panie i obie jedzą loda. Jedna go ssie a druga go liże. Jak Pani sądzi która z nich jest mężatką?
Nauczycielka zawstydzona, po krótkim namyśle odpowiada:
- No ta co go ssie?!?
Jasiu na to:
-Nie, Proszę Pani, mężatką jest ta co ma obrączkę, a to co Pani sobie pomyślała, to jest "Podświadomość"!
Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Yessss, wygrałem w lotto, jest!, udało się! SZEŚĆ, SZÓSTKAAA! - wydziera sie zadowolony z siebie.
Patrzy, a tu żona siedzi smutna i placze.
- Co sie stało? - pyta.
Na to żona:
- Mama mi dziś umarła.
Facet wrzeszczy:
- Yesssss! KUMULACJA
- Myślisz, że nam się uda?
- Oczywiście.
- Obiecujesz?
- Masz to jak w banku.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Panie Kowalski, naprawdę nie wiemy, jak poradzimy sobie bez pana, ale od przyszłego poniedziałku będziemy próbować.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wklejam Wam link do Kabaretu Paranienormalni